Coraz bliżej Święta...
Święta Bożego Narodzenia.
Jedyne takie w roku.
Moment w życiu, kiedy człowiek zwalnia, cieszy się każdą chwilą, bliskimi, których ma przy sobie.
Są to moje ulubione Święta.
Czas wyczekiwania i magia Świąt.
Gdy tylko zacznie się Grudzień, ekscytacja rośnie z dnia na dzień, a odkąd pojawiła się Hania, Święta są jeszcze wspanialsze.
Pamiętam dokładnie, jak dwa lata wstecz przeżywałam, że w Naszym rodzinnym gronie przybyło o małą istotkę, najcudowniejszą, idealną w każdym calu.
Rok później, przygotowania do Świąt były weselsze, ponieważ Hania to już 14 miesięczna panienka i wszystko ją interesowało i wszędzie było jej pełno. Pamiętam ten zachwyt, gdy ujrzała piękną kolorową choinkę i fascynację ozdobami choinkowymi i jeszcze większą fascynacją śniegiem.
W tym roku Hania obchodzi Święta już świadomie. Doskonale wie, że niebawem Wigilia, wyczekuje razem ze mną tego dnia.
Czeka na Mikołaja z prezentami, nawet nauczyła się piosenki, którą głównie śpiewa po swojemu, ale to jej wyczucie rytmu i magiczny układ taneczny jest po prostu świetny.
I nie pisze tak, tylko dlatego, że to moja córka, ale uwierzcie mi, że czasem nie mam pojęcia skąd ona bierze pomysły, a ostatnio jej ulubionym zajęciem jest śpiewanie- przy malowaniu, kąpieli, czy nawet na dobranoc.
Magiczny jest ten czas, świąteczne piosenki umilają Nam czas, kiedy wykonujemy kolejne zadania adwentowe, czy po prostu przygotowujemy się do Świąt.
I chociaż przygotowanie potraw, czy sprzątanie trwa dwa razy dłużej niż zwykle, to cieszę się zapałem mojej córki. Cieszę się jej chęcią do pomagania i tym, że potrafi współpracować.
Wciąż dociera do mnie, że moja dwulatka, to już dwulatka, a nie niemowlaczek.
Kiedy H-tata Hani jest w pracy, potrafię sobie tak zorganizować czas, by to, co zaplanowałam- zrealizować. Oczywiście oszczędziliśmy sobie zakupowy szał Świąteczny a i także Świąteczne porządki :) Okna H umył wcześniej, a w domu panuje porządek, bo przecież sprząta się codziennie. Lista zakupów wisiała na lodówce od dłuższego czasu, więc o wszystkim pamiętaliśmy i chociaż w sklepach było tłoczno, to jednak nie było tak tragicznie, jak doskonale pamiętam z zeszłego roku tuż przed Wigilią, czy z opowieści rodziny czy znajomych. O prezentach również pomyśleliśmy wcześniej :) I wiecie co, to jest właśnie to- moment wyczekiwania bez poczucia, że się o czymś zapomniało, bez nerwów, że w kolejnym sklepie zabrakło czegoś, albo że ceny wzrosły, bez zbędnego narzekania, że ktoś w kolejce był nieuprzejmy.
Przecież nadchodzą Święta- czas życzliwości, uśmiechu i radości, a nie podenerwowania.
Nie mogę się doczekać Wigilii, wizyty Mikołaja i reakcji Hani.
Doskonale kojarzy starszego siwego Pana w czerwonym kubraczku, czy to widząc akurat reklamę w TV, czy w gazecie, bądź na plakacie na mieście.
Nawet ma swoją ulubioną książeczkę o Świętach :)
Wspaniałe będą te Święta :)
Mam nadzieję tylko, że nie rozłoży Nas przeziębienie- po tygodniu spokoju, wrócił katar :/
Ale damy radę!
W końcu to Święta :)
Fajnie byłoby też , gdyby spadł śnieg- chociaż nie mam co narzekać. Aż dwa dni miałyśmy z Hanią, by się nacieszyć białym puchem :)
Trochę Nas nie było, więc na zakończenie kilka ujęć :)
Jedyne takie w roku.
Moment w życiu, kiedy człowiek zwalnia, cieszy się każdą chwilą, bliskimi, których ma przy sobie.
Są to moje ulubione Święta.
Czas wyczekiwania i magia Świąt.
Gdy tylko zacznie się Grudzień, ekscytacja rośnie z dnia na dzień, a odkąd pojawiła się Hania, Święta są jeszcze wspanialsze.
Pamiętam dokładnie, jak dwa lata wstecz przeżywałam, że w Naszym rodzinnym gronie przybyło o małą istotkę, najcudowniejszą, idealną w każdym calu.
Rok później, przygotowania do Świąt były weselsze, ponieważ Hania to już 14 miesięczna panienka i wszystko ją interesowało i wszędzie było jej pełno. Pamiętam ten zachwyt, gdy ujrzała piękną kolorową choinkę i fascynację ozdobami choinkowymi i jeszcze większą fascynacją śniegiem.
W tym roku Hania obchodzi Święta już świadomie. Doskonale wie, że niebawem Wigilia, wyczekuje razem ze mną tego dnia.
Czeka na Mikołaja z prezentami, nawet nauczyła się piosenki, którą głównie śpiewa po swojemu, ale to jej wyczucie rytmu i magiczny układ taneczny jest po prostu świetny.
I nie pisze tak, tylko dlatego, że to moja córka, ale uwierzcie mi, że czasem nie mam pojęcia skąd ona bierze pomysły, a ostatnio jej ulubionym zajęciem jest śpiewanie- przy malowaniu, kąpieli, czy nawet na dobranoc.
Magiczny jest ten czas, świąteczne piosenki umilają Nam czas, kiedy wykonujemy kolejne zadania adwentowe, czy po prostu przygotowujemy się do Świąt.
I chociaż przygotowanie potraw, czy sprzątanie trwa dwa razy dłużej niż zwykle, to cieszę się zapałem mojej córki. Cieszę się jej chęcią do pomagania i tym, że potrafi współpracować.
Wciąż dociera do mnie, że moja dwulatka, to już dwulatka, a nie niemowlaczek.
Kiedy H-tata Hani jest w pracy, potrafię sobie tak zorganizować czas, by to, co zaplanowałam- zrealizować. Oczywiście oszczędziliśmy sobie zakupowy szał Świąteczny a i także Świąteczne porządki :) Okna H umył wcześniej, a w domu panuje porządek, bo przecież sprząta się codziennie. Lista zakupów wisiała na lodówce od dłuższego czasu, więc o wszystkim pamiętaliśmy i chociaż w sklepach było tłoczno, to jednak nie było tak tragicznie, jak doskonale pamiętam z zeszłego roku tuż przed Wigilią, czy z opowieści rodziny czy znajomych. O prezentach również pomyśleliśmy wcześniej :) I wiecie co, to jest właśnie to- moment wyczekiwania bez poczucia, że się o czymś zapomniało, bez nerwów, że w kolejnym sklepie zabrakło czegoś, albo że ceny wzrosły, bez zbędnego narzekania, że ktoś w kolejce był nieuprzejmy.
Przecież nadchodzą Święta- czas życzliwości, uśmiechu i radości, a nie podenerwowania.
Nie mogę się doczekać Wigilii, wizyty Mikołaja i reakcji Hani.
Doskonale kojarzy starszego siwego Pana w czerwonym kubraczku, czy to widząc akurat reklamę w TV, czy w gazecie, bądź na plakacie na mieście.
Nawet ma swoją ulubioną książeczkę o Świętach :)
Wspaniałe będą te Święta :)
Mam nadzieję tylko, że nie rozłoży Nas przeziębienie- po tygodniu spokoju, wrócił katar :/
Ale damy radę!
W końcu to Święta :)
Fajnie byłoby też , gdyby spadł śnieg- chociaż nie mam co narzekać. Aż dwa dni miałyśmy z Hanią, by się nacieszyć białym puchem :)
Trochę Nas nie było, więc na zakończenie kilka ujęć :)
Nasz kalendarz adwentowy- może nie jest jakiś czadowy, chociaż pierwotny plan jego wykonania był inny, to mimo wszystko jest cudny- jest Nasz! Hania dzielnie podawała rolki, żebym mogła okleić kolorowym papierem, miała też swój udział w smarowaniu klejem i układaniu piramidki :) Właśnie głównie dlatego wizja kalendarza Adwentowego się zmieniła :) Hani fajnie wychodziło układanie piramidki, więc przy tym zostałyśmy :) Później oczywiście była frajda z zabawy z samoprzylepnymi karteczkami :)
Ciasteczka! Pochłonęły Nas na długo :) ogromna frajda zarówno dla mnie, jak i dla Hani- to jej zaangażowanie :) wałkowała ciasto, wycinała foremkami, układała na blaszce...
... a kolejnego dnia pomagała przy dekorowaniu :) I chociaż obie byłyśmy strasznie ubrudzone- polewą, posypką i sprzątania było mnóstwo, to uśmiech dziecka bezcenny!
P.S. Ciasteczka zniknęły w mgnieniu oka :)
Śnieg! Aż nie chciało się wracać do domu, gdy na dworze było biało :)
Jedna z Naszych wspólnych prac :) Bo kreatywna mama, to kreatywne dziecko :)
Jako, że z prawdziwą choinką czekamy twardo do Wigilijnego poranka, stworzyłyśmy swoją mini wersję :) Styropianowy stożek owinęłam wstążką i zrobiłam gwiazdę oraz łańcuch, Hania dzielnie przytrzymywała wstążkę, by się nie poplątała oraz zaopiekowała się kreatywnymi drucikami (które układała sobie po kilka razy na stoliku) i Naszymi bombkami- czyli pomponami :) Sami widzicie, jaka była radość, gdy Hania skończyła przyklejać pomponiki :)
To tyle na dziś :)
Dziękuję, że jesteście, zaglądacie :)
Odezwiemy się jeszcze do Was :)
Nie zapominajcie, że jesteśmy tutaj:
Przesyłam najserdeczniejsze życzenia świąteczne dla całej Twojej rodziny!
OdpowiedzUsuńNajlepsze życzenia świąteczne dla Was ślę :)
OdpowiedzUsuńPierniczki wygladaja apetycznie.
OdpowiedzUsuńWesolych, zdrowych I spokojnych Swiat wam zycze.
Pierniczki wygladaja apetycznie.
OdpowiedzUsuńWesolych, zdrowych I spokojnych Swiat wam zycze.
Wszystkiego dobrego dla Waszej małej i tej większej rodzinki. Stefano też uwielbia pomagać, a jak słyszy hasło ''ciasto'' to od razu biegnie po mikser. Dekerowaliśmy również razem, czego jak czego ale posypki to Ste nie szczędził :)
OdpowiedzUsuńI dla Was kochani zdrowych, spokojnych pełnych blasku i ciepła rodzinnego Świąt :)
OdpowiedzUsuńślemy najpiękniejsze życzenia w tym szczególnym czasie,oraz wielu radości w nadchodzącym Nowym Roku! Rolnicy!
OdpowiedzUsuńCudownych, białych, miłych, radosnych, pogodnych, spokojnych, zdrowych świąt upływających we wspaniałej atmosferze. :*
OdpowiedzUsuńPiękny świąteczny czas był u Was :) Jestem za to bardzo ciekawa, jak przyszłe Święta będziesz przeżywać :) Zapewne radości będzie jeszcze więcej! :*
OdpowiedzUsuń